Eksperci, rekruterzy Gi Group odpowiedzieli na pytania o sytuację na rynku pracy oraz dali rady tym, którzy będę potrzebowali zmienić zajęcie.

Zmiana na rynku pracy – nie tylko związana z pracą zdalną – jest faktem. Po pierwsze, wiele firm zdecydowało się na nowy sposób funkcjonowania: przejścia na pracę online lub tryb mieszany: praca zdalna i praca w biurze.  Po drugie, zmienił się też sposób rekrutacji pracowników, komunikacji z kandydatami i firmami, które osób do pracy szukają. Jak to to teraz wygląda?

 

– Z klientami komunikujemy się przede wszystkim emailowo ze względu na bezpieczeństwo i zapis wiadomości. Podczas wykonywania pracy zdalnie nie każdy ma warunki, by zachować skupienie i przeprowadzić spokojnie rozmowę telefoniczną. Tak, nasi klienci też mają dzieci! Dlatego tak ważna jest możliwość powrotu do ustaleń i sprawdzenia przesłanych informacji – mówi Anna Kleczewska, konsultant ds. rekrutacji Gi Group.

Aleksander Adamski dodaje, że kontakt z klientami ma nadal wyłącznie przez telefon.

– Tyle, że diametralnie się on zmienił. Ze standardowej wymiany informacji przeszliśmy na dłuższe rozmowy, pełne zrozumienia i nowych pomysłów. Milej i dłużej się rozmawia.

Z kandydatami także dominuje kontakt telefoniczny.

– Głównym narzędziem komunikacji stał się telefon. Spotkania odbywają się na końcowym etapie rekrutacji, kiedy dokumenty i umowa muszą być podpisane własnoręcznie – potwierdza Anna Kleczewska.


Aleksander Adamski: – Kandydaci z chęcią godzą się na taką formę, uważam, że jest o wiele wygodniejsza i mniej stresująca. Od czasu do czasu w kadr wbiegają dzieci, ale to tylko dodaje uroku. Wszystko stało się bardziej ludzkie i normalne.

Szybsza, zdalna rekrutacja
Czy w takim razie zmienił się proces rekrutacyjny? Trwa krócej czy dłużej? I tylko za pomocą telefonu i wideorozmów? Czy to wystarczy, by wybrać najlepszego kandydata?

– Sam proces rekrutacji zmienił się diametralnie – wcześniej po krótkim wywiadzie telefonicznym, który weryfikował najistotniejsze zalety kandydata, konsultant decydował o zaproszeniu  do kolejnego etapu rekrutacji, jakim było zwykle spotkanie w biurze. Teraz cały proces przebiega zdalnie, najczęstszym wybieranym przez kandydatów narzędziem komunikacji jest telefon. Przez konieczność uzupełnienia wiedzy o kandydacie takie rozmowy trwają dłużej. Warto poinformować o tym rozmówcę już na wstępie, jak również dać możliwość ustalenia daty i godziny połączenia tak, aby osoba, z którą będziemy rozmawiać, mogła przygotować się i spokojnie odpowiadać na pytania – wskazuje Anna Kleczewska.

Czy coś przeszkadza ekspertom w rekrutacji zdalnej? Czy coś warto zatrzymać i wprowadzić na stałe?

– Najbardziej brakuje mi możliwości obserwacji zachowań niewerbalnych. Gesty i sposób reakcji mogą okazać się istotną informacją przy podejmowaniu decyzji o zatrudnieniu kandydata – podkreśla Anna Kleczewska.

Jako rekruter nie uważam, że jest cokolwiek, co miałoby przeszkadzać nam w pracy, możemy pracować wszędzie. Działamy w terenie, działamy w biurach, to i w domowym zaciszu sobie poradzimy. Cieszy jednak, że efektywność nie spada podczas pracy na home office – dzięki pandemii pracodawcy to zauważyli i mam nadzieje, że nie będą ,,bali się” puścić nas do domów – dodaje Aleksander Adamski.

Postaw na siebie, miej inicjatywę
Jak wygląda w takim razie sytuacja na rynku pracy? Dane mówią o zwolnieniach, zawieszeniu produkcji czy przestojach w firmach. Czy, gdzie i jakiej branży kandydaci mają szansę na pracę?

 

– Największą nadpodaż kandydatów obserwuję w branży gastronomicznej. Brakuje za to nadal pracowników do prostych prac produkcyjnych i magazynowych – wskazuje Anna Kleczewska.

Aleksander Adamski dodaje, że wszystkie sektory zostały dotknięte mniej lub bardziej. We wszystkich branżach pracownicy potracili zatrudnienie. Jak można pomóc tym, co stracili pracę? Jako eksperci, co poradziliby takim osobom? Czy są jakieś uniwersalne rady? Na co kandydaci powinni położyć nacisk, by szybko znaleźć dla siebie nowe miejsce na rynku pracy?

– Tym, którzy stracili pracę powiedziałabym, żeby nie obawiali się zmian i próbowali sił na stanowiskach i w branżach, z którymi wcześniej nie mieli nic wspólnego. Pracodawcom dziś zależy bardziej na zmotywowanym pracowniku, zawsze istnieje możliwość doszkolenia, niż na pracowniku doświadczonym, ale bez inicjatywy – podpowiada Anna Kleczewska.

– Powiedziałbym, żeby nie bać się mierzyć wysoko i niekonwencjonalnie, teraz nie wystarczy dokument czy certyfikat, rynek się zmienił, więc kandydat też musi się wyróżniać. Na co można położyć nacisk? Na siebie, tylko i wyłącznie. Szkól się, ale w dziedzinach, które są realne i przydatne, nie bój się zmieniać, myśl – radzi Aleksander Adamski.